Jak pisać o emocjach?

O emocjach można pisać krok po kroku. Nie musi to być wolna amerykanka, choć może taką być. Jednak na początku, gdy dopiero zaczynamy odkrywać pisanie o emocjach, warto iść po sznurku do kłębka. Oto kroki:

  1. Decyzja o rozpoczęciu
  2. Zapisywanie myśli
  3. Obserwowanie swoich reakcji na to, co piszemy
  4. Rozpoznanie dominującej emocji
  5. Wybranie tematu do pisania
  6. Skorzystanie z odpowiedniej techniki pisania
  7. Obserwowanie tego, jak zapisywanie myśli wpływa na ciało 
  8. Przerwa na oddech, zastanowienie i położenie dłoni na brzuchu
  9. Zapisanie tego, że kończy się pisanie o emocjach
  10. Zaplanowanie kolejnej sesji z pisaniem

Decyzja o rozpoczęciu

Być może brzmi to banalnie, ale to na tym kroku “wywala” się najwięcej osób. Ktoś chętnie powie, że czymś się martwi, że coś go dręczy, że jest mu źle albo nawet postawi sobie diagnozę, że ma depresję i jeśli z nim porozmawiać, być może podzieli się historią swojego cierpienia. Może nawet być u progu zmiany, szukając sposobu na to, aby poprawić swoją sytuację. Niestety, najczęściej, gdy już ma coś zrobić ku rzeczonej poprawie, pojawia się złość, niechęć i obwinianie innych, natomiast spoglądanie wewnętrz siebie schodzi na drugi plan. Dlatego trzeba przekroczyć te dość dziecinne reakcje, by przejść w introspekcji dalej.

Zapisywanie myśli

Drugim krokiem jest zapisywanie myśli. Mają one zwyczaj kłębić się w tak zwanej głowie, ale zlokalizowanie skąd pochodzą, gdzie mają swój początek a w czym znikają jest dość trudne. O ile lokalizację bólu palca określić jest łatwo, myśli są dość nieuchwytne. Ktoś powie, że są w mózgu, że to wyładowania elektryczne, ale nie mając przy sobie instrumentów pomiarowych ta informacja nie wiele nam daje – czy mielibyśmy zmienić mózg? To nie takie proste. Można jednak myśli zapisać – niektórzy widzą je łatwo jako wyobrażenia słów czy jako słyszalny głos. W tym kroku wystarczy po prostu przenieść to na papier, a potem odczytać – dzięki temu możemy dowiedzieć się, co nas gryzie.

Obserwowanie swoich reakcji na to, co piszemy

Z reguły efektem poprzedniego kroku jest retrospekcja, czyli zapis tego, czego doświadczyliśmy w przeszłości bliskiej bądź dalekiej. Mając na uwadze, że zapisujemy to, ponieważ nasza spontaniczna reakcja nie była dla nas korzystna, uruchamiają się w nas emocje. Chodzi o to, by je nazwać. Jeśli jest to trudne, warto wesprzeć się kołem emocji.

Rozpoznanie dominującej emocji

Ta sama sytuacja może w nas wzbudzić gniew i smutek. Są ludzie, którzy gorzej radzą sobie z gniewem – na przykład po raz kolejny psują twardy dysk w laptopie, waląc w niego pięścią, albo rzucając pomidorem w ścianę, którą potem muszą wycierać. W każdym razie ponoszą jakiś koszt swojej reakcji, a woleli by go nie ponosić. Podobnie inni mogą reagować smutkiem i na przykład zażerać łzy ciastem lub wydawać duże pieniądze na zakupy, aby złagodzić swoje nerwy. Tutaj trzeba wybrać jedną emocję, która nas zniewala lub daje odczuć dyskomfort.

Wybranie tematu do pisania

Na temat składają się wydarzenie i emocja. Wynikiem tego kroku jest przykładowo: Słowo, które użył, wywołało we mnie obrzydzenieTo, że mi nie pomógł, wywołało we mnie złośćJej zdrada wywołała moją rozpacz. Znowu, krok ten wydaje się banalny, ale to w nim bierzemy odpowiedzialność za nasz stan emocjonalny. Porzucamy tutaj zdanie typu, Zdenerwował mnie swoją odzywkąTo co powiedziała, było po prostu obrzydliweZdrada jest czymś niedopuszczalnym. Odcinamy tutaj sznurki, które bywa, że przywiązujemy do innych, aby móc przenieść na nich swoją odpowiedzialność za to, jak się czujemy.

Wybranie odpowiedniej techniki pisania

Polega na tym, aby dopasować zidentyfikowaną wcześniej emocję do jednej z technik pisania.

Obserwowanie tego, jak zapisywanie myśli wpływa na nasze ciało

Pisanie o emocjach może wydawać się sztuką bardzo werbalną. Jest to mylne pojęcie. Podobnie, jak gdy czytamy dobrą sztukę, czujemy emocje, a emocje postaci, z którą się utożsamiamy czujemy najmocniej. Pisząc o sobie, naturalnie jesteśmy bohaterami swojej opowieści i łatwo jest się nam utożsamić z tym, co piszemy. Bywa, że nie mamy komu powiedzieć wszystkiego, co byśmy chcieli (albo nie chcemy tego robić z różnych powodów), wtedy jedną z możliwości jest przelanie tego na papier. Tutaj lubię posługiwać się analogią do oddawania moczu – gdy myśli napierają na umysł to tak, jak gdy napięte mamy ścianki pęcherza. Każdy doskonale wie, jaka to ulga się tego napięcia pozbyć. Jednak gdy mamy przykładowo zapalenie dróg moczowych, może to również boleć. Tutaj obserwujemy jak reaguje nasze ciało, przykładowo: drżeniem, nerwowy śmiechem, płaczem, zaciskaniem zębów czy pięści, etc.

Przerwa na oddech, na zastanowienie się i położenie dłoni na brzuchu.

Ze wzbudzonym umysłem należy postępować ostrożnie, czule i powoli. Wtedy się uspokaja i jest w stanie dopuścić się refleksji. Gdy już czuje się dobrze, wtedy możemy robić, co uważamy za stosowne. Aby dać umysłowi spokój, najlepiej działać przez ciało. W technikach pisania również są opisane techniki oddychania, które działają na nas kojąco. Wtedy, po przeprowadzeniu już siedmiu poprzednich kroków, dajemy sobie chwilę na zastanowienie. Dobrze jest to zrobić z dłońmi na brzuchu i go rozmasować, aby połączyć się ze sobą również poprzez dotyk.

Zapisanie tego, że kończymy pisać o emocjach

Chodzi w nim o to, aby nie być ciągle w tak zwanym trybie człowieka introspektywnego, zamyślonego na swój temat i rozkładającym swoje wnętrze na coraz mniejsze części. Podstawą sukcesu w pisaniu introspektywnym jest również jego higiena. Przeprowadzenie sesji wglądu trzeba umieć zakończyć i wrócić do życia.

Zaplanowanie kolejnej introspekcji

Jeśli okaże się, że przy następnym spotkaniu z kartką nie mamy o czym pisać, bo jedyne co czujemy, to spokój, warto jest przeczytać sobie poprzednie zapiski. Jeśli jednak coraz częściej czujemy spokój i zaczynamy śmiało przyznawać, że po prostu żyjemy autentycznie i korzystnie dla siebie i otoczenia (oczywiście z zachowaniem marginesu błędu), to możemy pisanie introspektywne porzucić – spełniło swoje zadanie jako narzędzie do częściowego samowglądu.

Przejdźmy teraz do:
Podsumowania tego, po co i jak pisać o emocjach >>>

Dodaj komentarz