Na pierwszy rzut oka szachy to tylko gra. Drewniana plansza, 64 pola, figury ustawione w idealnym porządku. A jednak od wieków ludzie widzą w niej coś więcej – mapę ludzkich decyzji, starcie światów, milczącą opowieść o odpowiedzialności.
Nieprzypadkowo wielu badaczy wskazuje, że pierwowzór szachów – indyjska czaturanga – narodził się w kulturze, która wydała także Mahabharatę. I choć nie znajdziemy w eposie dosłownego opisu partii szachów, metafora pola bitwy i strategicznego myślenia przenika obie historie.
Od czaturangi do królewskiej gry
Szachy, jakie znamy dzisiaj, wyewoluowały z indyjskiej gry czaturanga (ok. VI w.). Nazwa oznaczała „cztery części” armii: piechotę, kawalerię, słonie i rydwany. Już wtedy plansza była symbolicznym polem bitwy, a każda figura reprezentowała określoną siłę.
Z Indii gra powędrowała do Persji (jako szatrandż), potem do świata arabskiego, aż w końcu do Europy, gdzie przybrała znaną nam formę. Król pozostał królem. Hetman stał się najpotężniejszą figurą. Pionki – jak zwykli ludzie – poruszają się powoli, ale to one często decydują o losach partii.
Kurukszetra jako kosmiczna szachownica
W Mahabharacie pole bitwy pod Kurukszetrą jest czymś więcej niż miejscem starcia dwóch rodów. To przestrzeń wyboru. Arjuna stoi między armiami – rozdarty, pełen wątpliwości, sparaliżowany wizją konsekwencji.
Czy nie przypomina to chwili, gdy patrzymy na szachownicę i wiemy, że każdy ruch zmieni układ sił?
„Masz prawo do działania, lecz nigdy do jego owoców. Nie uważaj się za przyczynę skutków swego działania i nie przywiązuj się do bezczynności.” (Bhagawadgita 2.47)
W szachach nie kontrolujemy wszystkiego. Możemy wykonać najlepszy możliwy ruch, ale odpowiedź przeciwnika zawsze pozostaje niewiadomą. Podobnie w życiu – działanie jest naszym obowiązkiem, rezultat nie zawsze zależy wyłącznie od nas.
Król, który nie walczy
Król w szachach jest figurą paradoksalną. Najważniejszą – a jednocześnie najsłabszą. Nie rzuca się w wir walki. Wymaga ochrony, uważności, strategii.
W Bhagawadgicie Kryszna mówi do Arjuny:
„Ilekroć prawo upada, a bezprawie wzrasta w siłę, wtedy Ja zstępuję.” (Bhagawadgita 4.7)
To przypomnienie, że porządek musi być strzeżony – na zewnątrz i wewnątrz nas. W partii szachów chwila nieuwagi wobec króla kończy grę. W życiu – utrata wewnętrznego centrum prowadzi do chaosu.
Pionek jako bohater
Wielka wojna z Mahabharaty nie jest opowieścią wyłącznie o herosach. To także historia zwykłych wojowników, którzy stają do walki, choć nie zapiszą się w kronikach.
Pionek w szachach porusza się powoli, o jedno pole. A jednak, gdy dotrze na koniec planszy, może przemienić się w hetmana. To symbol drogi – cierpliwej, systematycznej, czasem niedocenianej.
Gra, która uczy dystansu
Szachy uczą przewidywania, pokory i akceptacji straty. Czasem trzeba poświęcić figurę, by wygrać partię. Czasem – przyjąć porażkę i wyciągnąć wnioski.
Kurukszetra jest w nas. Każdego dnia stoimy przed wyborami, które układają naszą własną szachownicę życia. Pytanie nie brzmi: „Czy zagramy?”. Pytanie brzmi: „Jak zagramy – z lęku czy ze świadomości?”