Kategorie
partnerstwo psychologia

Kwarantanna

Fajny tekst koleżanki z klasy, który tłumaczę prosto dla was. Wiem, że dużo jest podobnych wspomagaczy i czasem aż przesyt, ale ten jest taki jakiś ludzki. A że przemoc domowa przybiera na sile, to nawet jak jednej osobie polepszy dzień to warto. Przyjemnej lektury 

Dlaczego po prostu nie możemy się dogadać? Czyli jak przeżyć razem podczas kwarantanny.

Okej, mamy kwarantannę. Pod jednym dachem z bliskimi, ach, jak cudownie. Marzenia się spełniają. Miesiącami czekaliśmy, by pojechać razem na długie wakacje i oddać się spędzaniu wszystkich dni z ukochanymi. Teraz od tygodni żyjemy w zamknięciu i wygląda na to, że ten magiczny czas będzie trwał jeszcze długo, długo. Mmm, spędzać razem każdy dzień to jak ponownie się zakochać. Co za błogosławieństwo! Każdy dzień lepszy od poprzedniego. Dostrzegamy w bliskich dar od Boga, specjalny prezent dla nas. Wspaniały czas wzmożonej intymności. Dopiero teraz zauważamy piękne acz subtelne cechy naszych bliskich, te, których wcześniej nie byliśmy w stanie dostrzec. Owe trofea wypełniają nas dziką rozkoszą. Umiłowany każdy dzień spędzony razem – żyjemy nadzieją, że ten ekstatyczny czas nigdy się dobiegnie końca.

Czy tak się czujecie? Ta, jasne! Ale w porządku, jeśli jesteście jednymi z tych szczęściarzy, którzy rzeczywiście się tak czują, to wspaniale. Fajnie, że tak przyjemnie doświadczacie kwarantanny, cieszę się. Ale mówiąc szczerze jeszcze od nikogo nie słyszałam, żeby tak o tym opowiadał.

Krótko mówiąc, dużo osób ma doła. Czujemy się zaniepokojeni, zblokowani, ograniczeni, stłamszeni, sfrustrowani, a nawet przerażeni. Niektórzy chodzą wściekli i podminowani, inni są przytłoczeni. Wiele osób doświadcza izolacji i niepewności z racji różnych spraw, np. pracy. Życie w domu z bliskimi okazuje się nieraz chaotyczne, nerwowe, zwariowane, a czasem po prostu dołujące. Deprecha.

Pod koniec dnia często zastanawiamy się, “jak ja to wszystko przeżyję? Mam tego po prostu dosyć. Dlaczego on mi nie pomaga? Dlaczego ona ciągle mnie krytykuje? Dlaczego nie przestanie zrzędzić? Dlaczego jest takim egoistą? Dlaczego mnie nie rozumie? Cholera jasna, co z nim jest nie tak? Dlaczego ona w ogóle mnie nie słucha? Dlaczego on jest taki uparty? Czemu ona musi wszystko kontrolować? Czy on zawsze był takim gnojem?”.

Po nawałnicy podobnych pytań, szukamy lepszego świata online. Albo otwieramy zimne piwko, wypijamy szklaneczkę whiskey i czystej. Może dwie, może trzy. Kogo to obchodzi? Cokolwiek, byle się odstresować. Do tego dorzućmy jeszcze serniczek na podwójnym karmelu, pudełko lodów z ciasteczkami i żeby podbić szampański nastrój, kilka Delicji w czekoladzie. Jak nie ma słodyczy w związku, to zawsze znajdzie się w jedzeniu.

Słuchajcie, co sprawia, że związki są takie trudne? Niby wszyscy chcemy miłości, ale jakoś nie możemy znaleźć jej u najbliższych. Gdzie jej szukać?

Powiem wam na czym polega problem. Chodzi o to, że nie przeznaczamy czasu na rzeczywiste zainteresowanie się drugą osobą. Tak, żeby starać się ją zrozumieć. Z reguły jesteśmy zaabsorbowani własnymi zmartwieniami, myślami, uczuciami i potrzebami, i to do tego stopnia, że zapominamy o innych istotach żyjących. Oni też mają swoje potrzeby i uczucia, i to często bardzo różne od naszych. Na nich też oddziałuje to, co mówimy i robimy oraz to czego nie robimy i nie mówimy. A we wzmożonym stresie stajemy się jeszcze bardziej skupieni na sobie. I właśnie to sprawia, że życie razem w zamknięciu dystansuje nas od siebie jeszcze bardziej.

Aby wyjść z potrzasku, musimy zorientować się na drugą osobę. Oczywiście nie aż tak, aby stać się od niej zależnymi i zapomnieć o swoich uczuciach i potrzebach, tylko żeby sprawić jej przyjemność. Wtedy wiemy co się dzieje. Po jakimś czasie drepcemy urażeni, bo oni nie odwdzięczyli się nam tym samym. Uważamy że nas nie kochają i nie doceniają. Tak więc nie, nie o to mi chodzi.

Kiedy mówię o zorientowaniu się na innych to rozumiem przez to, że kierujemy swoją wrażliwość i zdolność do współodczuwania wobec nich. Zamiast przesadnie się skupiać na swoich zmartwieniach, wystarczy żebyśmy przez dziesięć minut całkowicie skupili się na drugiej osobie. Usiedli z nimi i zapytali jak się mają? Nie zwlekając z tym bez końca. Zapytajcie ich teraz. Jak się czują w całej tej sytuacji? Czego potrzebują? Może przydałby im się mały masaż pleców, jakaś redukcja napięcia. Może pragną by zrobić im kubek gorącej mięty? Może podzielą się z wami swoimi niepokojami, być może takimi, o których sami nie wiecie, bo poruszacie się wyłącznie w obrębie własnych?

Zapytajcie ich co jest dla nich najtrudniejszą częścią życia w kwarantannie. Co ich najbardziej wkurza (być może wy)? Pytajcie tak, jakbyście zakochiwali się w nich raz jeszcze. Bądźcie zaciekawieni. Odkrywajcie ich myśli i uczucia. Zadawajcie trafne pytania i bądźcie dobrymi słuchaczami. Odłóżcie na bok telefon, patrzcie na nich i tylko na nich. Kiedy mówią, nie przejmujcie kontroli nad rozmową, wtrącając swoją część doświadczeń. Po prostu słuchajcie. Patrzcie im w oczy. Poczujcie mowę ich ciała. Podarujcie im całkowitą uwagę. Spróbujcie zobaczyć w ich rysach twarzy tę słodycz, której wcześniej nie dostrzegaliście. Ona tam jest. Zobaczcie, czy możecie ją odszukać, niezależnie od tego jak długo już ich znacie. Które oko mają większe? Lewe czy prawe? Czytanie twarzy może wam wiele powiedzieć o tym, co dzieje się we wnętrzu drugiej osoby. Zwracajcie na nich baczną, miękką, uwagę. Badajcie ich mimikę, uczcie się ich odczuć. Dajcie im całe swoje serce. Pozwólcie, aby ich emocje poruszyły wasze. A dla tych z was, którzy są na kwarantannie sami, skorzystajcie z technologii. Możecie zrobić z kimś wideorozmowę.

Trik polega na tym, aby nie oczekiwać niczego w zamian. Nie oczekujcie, że teraz oni zrobią (lub powinni zrobić) coś podobnego dla was. Że teraz ich kolej by uważnie was słuchać i zadbać o wasze uczucia i potrzeby. Po prostu zrezygnujcie z tej części. Dajcie spokój swoim oczekiwaniom. Jeśli zrobicie to właściwie i wysłuchacie ich z pełnym oddaniem, to samo to sprawi, że poczujecie się usatysfakcjonowani i nie będziecie potrzebowali, aby wam się odwdzięczyli.

Ten banalny akt uważnego słuchania i dbałości o drugą osobę może zmienić całą dynamikę związku oraz waszego doświadczenia kwarantanny. W miłości to w dawaniu, a nie braniu, czujemy się szczęśliwi. Spróbujcie, kochani. Być może zaskoczycie samych siebie.

Źródło: https://www.jessicarichmondtherapist.com/…/why-can-t-we-all…