Kategorie
filozofia psychologia retoryka

Inteligencja miłości

jako propozycja uproszczenia teorii wokół tematu inteligencji

Co prowadzi nas do miłości? Oto pytanie, które angażuje inteligencję. Dlaczego? Ponieważ skłania nas do rozróżniania (odpowiadania na pytanie to czy tamto?), w kontekście najważniejszego czynnika ludzkiej samorealizacji – miłości, której wartość podkreślają nawet ludzie w pełni zrealizowani. Z definicji więc: inteligencja jest tym, co prowadzi nas do miłości.

…wybór, który prowadzi do miłości
oraz ten, który od niej oddala
świadczą o ludzkiej inteligencji…

anonim 😉

W mowie potocznej używamy sformułowania inteligentny wybór lub mało inteligentny wybór. Możemy też usłyszeć skargę, np.: to co zrobiłeś, nie było zbyt inteligentne, a nawet wykrzyknik: co za brak inteligencji! Wnioskując z prostoty tego przekazu, widzimy, że inteligencja jest potocznie rozumiana jako zdolność do podejmowania właściwych decyzji, która może być zarówno wysoko rozwinięta jak i z pozoru nieobecna. Słowo właściwych jest tutaj zależne od podmiotu, który je ocenia.

Co pozostaje bez miłości?

Propozycja inteligencji miłości korzysta z mowy potocznej w równym stopniu, co z obserwacji przypadków, w których osoby mając dobry status społeczny, grono przyjaciół, a nawet wielbicieli oraz korzystną sytuację materialną, były w stanie odebrać sobie życie w wyniku dojmującej rozpaczy, braku nadziei lub poczucia bycia obciążeniem dla innych. Nie brzmi to jak opis profilu osoby, która doświadcza miłości, prawda? Z jednej strony ciężko ludziom, którzy wznieśli się wysoko w hierarchii społecznej odmówić inteligencji adaptacyjnej, a jednocześnie ciężko uznać ich ostatnią życiową decyzję za właściwą inteligencji.

Miłość, szczęście, spełnienie i pragnienie

Aby odpowiedzieć na pytanie, co prowadzi nas do miłości?, musimy zdefiniować pojęcia, które zawierają się w pytaniu. Aby chcieć szukać odpowiedzi na takie pytanie, potrzebujemy również wiedzy wstępnej, która mówi nam, że miłość jest czymś pożądanym. Aby taki wniosek wyprowadzić, potrzebujemy również doświadczenia miłości, jako czegoś, co sprawia nam największe szczęście i pozostawia po sobie poczucie spełnienia oraz nastraja nas ku dalszemu pragnieniu przeżywania tego stanu.

W pytaniu zawiera się również zaimek liczby mnogiej. Warto zwrócić na niego uwagę: co prowadzi nas do miłości? Wskazuje on na to, że miłość nie może być przeżywana w pojedynkę. Potrzebna jest interakcja w relacji z drugą istotą, gdzie obie posiadają potencjał przeżywania miłości. Potencjał ten może być nieaktywny, jeśli taka osoba nie doświadczyła miłości oraz aktywny, jeśli jej doświadczyła. Aktywacja takiego potencjału pozwoli osobie przekazywać miłość i nazywać ją po imieniu.

Jeśli przyjmiemy założenie, że niezależnie od zainteresowań, pracy czy stylu życia, łączy nas pragnienie kochania i bycia kochanym, czyli w skrócie miłości, wtedy inteligencja byłaby czymś, co prowadzi nas do zaspokajania tego pragnienia. Co oznacza to w praktyce? To, że będziemy podejmować decyzje, na podstawie naszego doświadczenia miłości. 

Problem z “miłością”

Tutaj pojawia się prawdziwy problem inteligencji miłości. Miłość bowiem, jako słowo, może odwoływać się do skrajnie różnych zachowań bądź stanów w zależności od osobistych doświadczeń, zwłaszcza tych z najmłodszych lat. Jeśli ktoś był, stereotypowo mówiąc, przytulany do piersi matki i czuł się w domu bezpieczny i chroniony przez ojca (bądź doświadczenia te były przekazywane mu przez innych, równie zaangażowanych opiekunów), to jego styl wyrażania miłości (czyli sposób przyjmowania jej od innych, wzbudzania, przeżywania i przekazywania jej dalej) będzie bezpieczny i emocjonalnie odżywczy. Jeśli jednak jako dziecko był traktowany powiedzmy sobie zwyczajnie źle przy jednoczesnym wymogu kochania swoich rodziców oraz sporadycznych aktach czułości z ich strony, to może wcale miłości nie pragnąć ani nie przekazywać jej w sposób pożądany dla osób, które mieli z nią doświadczenia stereotypowo dobre.

Widzimy już na tym przykładzie, że bardzo ważnym aspektem inteligencji miłości jest zaangażowanie zdolności rozróżniania (to czy tamto?) w samym celu zdefiniowania wyrazów miłości (jako zachowań, myśli jak i odczuć) zarówno w jej odbieraniu jak i przekazywaniu.

Przeżywanie miłości

Proponowana inteligencja miłości miałaby zatem cel (miłość) oraz podstawowy czynnik (rozróżnianie). Rozróżnianie wiązałoby się z odrzucaniem wyborów, które nie prowadzą do miłości oraz realizowaniem tych, które do niej prowadzą. Kwestia testowania jej i sprowadzania do wyników byłaby jedynie ciekawostką wtórną – kto bowiem przeżywający miłość zajmowałby się przeprowadzaniem badań terenowych i wyliczaniem jej poziomów u innych? Z odpowiedzią musimy być ostrożni. Zakładając, że takie badania nie prowadzą do miłości, takim badaczem byłby ktoś, kto teoretycznie nie podejmowałby decyzji zgodnie z inteligencją miłości. Może być jednak inaczej, a mianowicie jego rozumienie miłości skłoniłoby go do robienia badań. Stąd definicja miłości byłaby kontekstem wiedzy, stosowanie jej w praktyce doświadczeniem, a czynnikiem nadrzędnym (bo jedynym) byłoby rozróżnianie.

Inteligencja duchowa

Jedną z istniejących teorii w psychologii, o którą ta się jedynie ociera, jest inteligencja duchowa zdefiniowana przez Roberta Emmonsa, jako zdolność do korzystania z wiedzy w odpowiedzi na pragnienie wykraczające poza codzienną egzystencję – transcendentne. Skąd ta analogia? Z tej racji, że miłość może być opacznie rozumiana jako troska o dobro własne. Owszem, dobro własne może być wyrazem miłości, ale miłość to pojęcie dużo szersze. 

Robert Emmons proponuje następujące czynniki inteligencji duchowej (źródło: Wikipedia):

  • zdolność do transcendencji,
  • zdolność do przekraczania granic fizyczności,
  • zdolność odczuwania jedności życia i nawiązywania łączności z ludzkością, której nic nie może zagrozić, nawet śmierć,
  • umiejętność doświadczenia podwyższonych stanów świadomości w tym:
    • świadomość istnienia rzeczywistości ostatecznej, przyjmującej formę jedności, w której zanikają wszelkie bariery, zaś wszelkie obiekty włączone zostają w tę całość,
    • doświadczanie społecznych i psychologicznych korzyści związanych z osiąganiem tych stanów,
  • umiejętność nadawania świętości codziennym wydarzeniom, relacjom z innymi, obowiązkom,
  • umiejętność wykorzystywania zasobów duchowych do rozwiązywania codziennych problemów.

Podsumowanie

Reasumując, wyrazem inteligencji miłości mogłoby być coś z pozoru skomplikowanego i dla większości z nas nieosiągalnego lub wręcz niepokojącego (jak transcendencja czy świętość u Emmonsa), albo czymś banalnym, jak przytulenie własnego dziecka czy przyjaciela, gdy cierpi, nawet jeśli nie mamy na to ochoty i nie znajdujemy na to racjonalnych argumentów. Zachowania te są jednak zależne od kontekstu i nie wszystkie przypadki da się sprecyzować.

Mam nadzieję, że pośród tysięcy motywacji jakie mamy okazję na co dzień obserwować w sobie i u innych, takie podejście do inteligencji zachęci czytelnika do kierowania się w swoich wyborach przede wszystkim dobrze zdefiniowaną miłością. Poszukiwania tej definicji wykracza jednak poza zakres tego artykułu, choć na pewno jest tematem bardzo ciekawym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *